Zamknij
REKLAMA

Kto w Czarnem ukradł furtkę i zniszczył 15 lamp?

11:59, 13.09.2020 | S.R.
Skomentuj fot. Urząd Miasta i Gminy Czarne
REKLAMA

W ostatnim czasie doszło w Czarnem do dwóch większych dewastacji mienia publicznego z niewyjaśnionych przyczyn i przez nieustalonego sprawcę bądź sprawców. Przy ulicy Orzechowej ukradziono furtkę oraz siedem przęseł ogrodzenia placu zabaw. Z kolei przy promenadzie w pobliżu rzeki Czernicy nieznany sprawca zniszczył aż 15 lamp, niektóre łamiąc nawet u ich szczytu!

Jak można przypuszczać, najprawdopodobniej zniszczeń w tych dwóch miejscach dokonały zupełnie różne osoby i w różnym czasie. Skala zniszczeń jest jednak porażająca, jak i sama bezczelność sprawców.

Opierając się na relacjach kilku mieszkańców Czarnego, można ustalić, że zniszczeń dokonano mniej więcej w ostatnich dwóch miesiącach. Kiedy dokładnie to się stało, trudno powiedzieć, ponieważ nie od razu po kradzieży furtki oraz przęseł ogrodzenia oraz nie od razu po zniszczeniu lamp, sprawy te zauważono i je zgłoszono. Trudno być pewnym co kierowało sprawcami obu dewastacji. Można tylko przypuszczać.

Być może kradzieży furtki oraz przęseł płotu placu zabaw dokonanali jacyś zuchwali zbieracze bądź zuchwały zbieracz metalu, celem sprzedania go na złom albo może ktoś akurat potrzebował furtki oraz siedmiu przęseł ogrodzenia, więc je ukradł i wykorzystał u siebie na posesji? Zwróćmy przy okazji uwagę na aspekt praktyczny. Niewielką furtkę jeszcze w miarę łatwo jest zabrać i przetransportować. Co innego z elementami konstrukcyjnymi płotu. Przęsło ogrodzenia ma  pokaźne rozmiary i powierzchnię blisko 3-4 metrów kwadratowych. Ukradzione siedem przęseł płotu złodzieje musieli chyba transportować jakimś samochodem  ciężarowym lub przynajmniej na przyczepie. Kradzieży realnie niezauważeni byli w stanie dokonać chyba tylko wczesnym rankiem bądź w środku nocy. Nasuwa się jeszcze pytanie dlaczego złodziej nie zabrał wszystkich przęseł ogrodzenia? Być może ukradł tylko tyle, ile było mu akurat potrzebne bądź tylko tyle, ile zdążył, zanim go ktoś zobaczył. Można jedynie ustalić, że złodziej lub złodzieje ukradli przęsła płotu po stronie placu zabaw najbardziej oddalonej od domostw, to znaczy w praktyce raczej na tyłach placu zabaw aniżeli od jego frontu.

Z kolei co do zdewastowanych lamp, nieznany sprawca zniszczył ich aż 15 przy deptaku w Czarnem niedaleko rzeki Czernicy. W przypadku większości lamp dewastator rozbił ich klosze oraz żarówki. Jak chodzi zaś o kolejne, inne lampy, niszczyciel połamał nawet słupy tych lamp bliżej ich szczytu! Żeby złamać lampę u jej szczytu, trzeba na taką lampę się wspiąć i możemy stwierdzić, że dewastator był w stanie to zrobić. Trudno powiedzieć czy zniszczeń o tak pokaźnej skali dokonano na przykład w jeden dzień, wieczór czy też noc. Jest to możliwe i najbardziej prawdopodobne. Być może też niszczyciel dewastował te lampy na przykład przez szereg dni. Trudno to póki co ustalić, ponieważ nie ma świadków zdarzenia. 

Promenada spacerowa przy rzece Czernica zlokalizowana jest niedaleko centrum miasta. Plac zabaw również jest w obszarze bliskim centrum Czarnego.

Warto przy okazji przypomnieć, że mieszkańcy Czarnego skarżyli się, że piękne, nowe lampy przy deptaku w ogóle nie były używane i prawie nigdy ich nie zapalono! Mieszkańcy pamiętają, że były wykorzystane dokładnie raz - na uroczystości otwarcia promenady z udziałem przedstawicieli lokalnych władz. Podobno nigdy więcej po tej imprezie lampy nie były zapalane, co jest przynajmniej sytuacją dziwną. Jeden ze świadków twierdzi wręcz, że aktualnie nikt nawet nie pamięta gdzie dokładnie się te lampy włącza i stąd nie są użytkowane. Jeśli tak jest w istocie, tę sytuację również trudno zrozumieć.

Być może właśnie przyczyną zniszczenia tych lamp było to, że jakiś zdenerwowany mieszkaniec dał w ten sposób wyraz swojemu niezadowoleniu czy raczej wściekłości, że lampy są, a jest ciemno, bo lampy, które istnieją, nie są używane. Nie jest to jednak dla takiej osoby wytłumaczeniem potężnej dewastacji mienia publicznego.

Pozostaje nam mieć nadzieję, że dewastatorzy nie mogą "spać spokojnie" i że zostaną znalezieni przez policję albo sami się zgłoszą.

Poniżej, w naszej fotogalerii, publikujemy zdjęcia zniszczonych lamp oraz zdekompletowanego ogrodzenia placu zabaw przy ulicy Orzechowej w Czarnem.

[ALERT]1599991157283[/ALERT]

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

MistrzMistrz

0 0

Znaleźć i natychmiast ukarać, koszt naprawy oświetleni tani nie będzie a pójdzie to zapewne z naszych pieniędzy. 21:14, 15.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA